piątek, 15 sierpnia 2014

bo istnieją jeszcze mężczyźni, do randek z którymi trzeba się odpowiednio przygotować intelektualnie i poświęcić wieczór przed na gorączkowe wertowanie tomików wierszy (upij się ze mną na wesoło,/ zechcesz coś chlapnąć, no to chlap/ i niech raz się zamknie koło/ moich mężczyzn, twoich bab, a wy wiecie, czyje to?).

bo istnieją jeszcze miejsca, w których praca wymaga choćby minimalnej kreatywności, nawet jeżeli to tylko wymyślanie contentu do social media. niedługo brakować mi będzie już tylko macbooka, zawadiackiej fryzury, dużych okularów i ciężkich butów (jednego elementu dotychczas się nie dorobiłam, skreślić niepasujące).
 
***
czytam, słucham i oglądam: osiecka, do cholery.
 
słonecznej piłki lot nad ranem cieszył nas
jak zabłąkany kot odchodził nocny czas
o, nie daj trafić tu z mężczyzną marnym, złym
co już nie bawi nas, nie rani byle czym.
bolera gęsty miód i fiolet nocnych par
niech starczy nam za cud, gdy się dopali żar.
(chociaż nie lubię sopotu, o nie.) 
 
 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz