środa, 27 sierpnia 2014

a czasem przychodzi taki dzień, że wymiotujesz ze zmęczenia o piątej rano w korporacyjnej ciasnej toalecie, flirtujesz z żonatym kolegą z pracy, masz na koncie zaledwie 6 (słownie: sześć) złotych i sypiasz z przypadkowymi facetami w swoim własnym łóżku. a na stoliku obok leży nowy myśliwski [to dzieło totalne, które chce objąć całość ludzkiego doświadczenia, dotknąć tajemnicy bytu].

lato się skończyło.

though the truth may vary
this ship will carry our bodies safe to shore. 
[???]

***
oglądam: edi - piotr trzaskalski
czytam: ostatnie rozdanie - wiesław myśliwski
słucham: little talks - of monsters and men

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz